O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Bartek"
Czesc Na wstepnie disclaimer - nie mam zamiaru trollowac. Mysle ze to co tu napisze jest w miare rozsadne i chcialbym zeby dyskusja tez byla rozsadna i rzeczowa. Do napisania tego postu zainspirowal mnie post "Powrot do przeszlosci", w ktorym to autor jako powod przejscia na fotografie analogowa podal ekonomicznosc takiego rozwiazania. I bycmoze w przypadku autora istotnie ekonomiczniej jest robic zdjecia analogiem. Ale nie zawsze tak jest... Kiedy mysle o "ekonomicznosci", jako student uczelni ekonomicznej, to mam na mysli calkowite koszty posiadania sprzetu [TCO - total cost of ownership]. I gdy wezmiemy kartke i olowek to zaczynaja sie dziac jaja ;] Przykladowo - taki ja - zajmuje sie fotografia ludzi. Gdybym sie wzial konkretniej za moje hobby [a chcialbym] to mysle ze zdjecia robilbym raz na 6 tygodni, czyli 8 razy do roku. Poniewaz jestem biednym studentem (tm) to bede robic jeden lub dwa filmy. Ale raczej dwa... Jako czytelnik pl.rec.foto beda to oczywiscie slajdy, no ewentualnie srebrowe b&w ;-). No i oczywiscie stalki, ale to nieistotne w przykladzie. W afv.pl sensia 100 jest do kupienia za 14pln, w zwyklych sklepach spodziewalbym sie bardziej po 18-20, no ale zostanmy przy 14. Jasne ze wolalbym Provie albo 100gx, ale jestem biednym studentem (tm) wiec te zaloze od swieta a sensia nie jest najgorsza. Za wolanie na Karmelickiej w Krakowie, nomen omen, wolaja od 12 [fotooleksy*] do 14 [fotoexpert] wiec srednia 13. (Nie?)stety korzytsam z tzw. digital workflow, wiec musze moje slajdy zeskanowac. Skanujac na przecznicy przecznicy Karmelickiej [bez reklamy ;] place 1.20 pln za 2000dpi, czyli 6Mpix, wystarczy zeby zrobic 20x30. Ile ich skanuje? Jakies 18 z filmu, nie za duzo i nie za malo, zeby z jednej strony nie wydawac niepotrzebnie kasy na nieudane klatki a z drugiej zeby moc sie przyjrzec kazdej minimalnie interesujacej focie. Zaczynamy to liczyc... Jedna sesja koszuje mnie: filmy 2 x 14 = 28 wolanie 2 x 13 = 26 skan 2 x 18 x 1,2 = 43,2 ------------------- suma 97 pln Czyli rocznie jest to 8 x 97 = 779 pln. Po trzech latach jest to 2328 pln a po czterech 3107, wiec jest to przedzial cenowy, w ktorym mozna kupic cyfrowe body. A mysle ze 3-4 lata to spokojnie mozna takiego korpusu uzywac. Oczywiscie zeby moc robic zdjecia analogiem to tez oczywiscie trzeba go kupic, choc faktycznie ostatnio chodza po dobrych [dla kupujacych] cenach. Oczywiscie zakup cyfrowego body wiaze sie z przeskoczeniem bardzo bolesnej [przynajmniej dla mnie] "bariery wejscia". No i taki zakup oznacza tez swego rodzaju zamrozenie kapitalu. Przeciwnicy cyfry moga pisac, ze mozna w tym czasie tym kapitalem obracac i go pomnazac ale ja sobie odpuszcze ;-) Jest jeszcze kilka rzeczy, o ktorych koniecznie nalezy pamietac: 1. Celowo pominalem tutaj kwestie jakosci. Nie chce wywolywac wojen. Dla niektorych jakosc cyfry bedzie gorsza od analoga, dla innych lepsza, dla innych taka sama. 2. Kazda opcja ma swoje wady i zalety. W szczegolnosci slajdy mozna rzucac na sciane/ekran, mozna je sobie zmieniac zaleznie od upodobania, z drugiej strony cyfra ma zerowy [pomijajac amortyzacje] koszt krancowy nastepnego zdjecia wiec mozna ich zrobic po prostu wiecej. Szczescie to czasem wazny czynnik jakosci zdjecia ;-) No i automatem mamy tez polaroida na sesje, co *bardzo* pomaga przy ocenie czy dany pomysl jest dobry czy nie. Sam ostatnio uzywam do tego celu mojego cyfrowego kompaktu. 3. Im wiecej/czesciej zdjecia robimy tym lepiej dla cyfry 4. Uzywam analoga, wiec ciezko mi zarzucic stronniczosc 5. No i oczywiscie - YMMV * - fotooleksy.... to w ogole osobna historia. Na moich oczach pewien jegomosc zwijal moje slajdy golymi rekami. Gdy zwrocilem na to uwage pani za lada, ta na mnie naskoczyla, ze on to robi od 20 lat i ze sie zna i w ogole... no comment. Ha, no i skany z maszyny to juz w ogole jakas paranoja. Przy 100% wygladaja jak przepuszczone przez ostre usuwanie szumu czy jakis filtr w PS, o brazowym zafarbie nie wspomne. *Zdecydowanie odradzam!* Wybrane poszly wiec do poprawki w sprawdzone miejsce. -- Bartek Balazinski http://www.dexone.org -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Paweł Sz."
Użytkownik "Bartek"
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Marek Wegner"
Czesc! Użytkownik "Paweł Sz."
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Jakub_Jewuła
> Przykladowo - taki ja - zajmuje sie fotografia ludzi. Gdybym sie wzial > konkretniej za moje hobby [a chcialbym] to mysle ze zdjecia robilbym > raz na 6 tygodni, czyli 8 razy do roku. Poniewaz jestem biednym > studentem (tm) to bede robic jeden lub dwa filmy. Ale raczej dwa... > Jako czytelnik pl.rec.foto beda to oczywiscie slajdy, no ewentualnie > srebrowe b&w ;-). No i oczywiscie stalki, ale to nieistotne w > przykladzie. W afv.pl sensia 100 jest do kupienia za 14pln, w > zwyklych sklepach spodziewalbym sie bardziej po 18-20, no ale > zostanmy przy 14. Jasne ze wolalbym Provie albo 100gx, ale jestem > biednym studentem (tm) wiec te zaloze od swieta a sensia nie jest > najgorsza. No fakt, jest lepsza od przeterminowanej Agfy CT Precisa, ale chyba od niczego wiecej ;) > Za wolanie na Karmelickiej w Krakowie, nomen omen, wolaja > od 12 [fotooleksy*] do 14 [fotoexpert] wiec srednia 13. Omijaj oba punkty lukiem conajmniej 100m. W Kraq pozostaje wylanie na pl. Matejki za 19zl. Podobno Sauer wola od jakiegos czasu, ale jeszcze nie mam zdania co do jakosci. > Zaczynamy to liczyc... > > Jedna sesja koszuje mnie: > filmy 2 x 14 = 28 > wolanie 2 x 13 = 26 > skan 2 x 18 x 1,2 = 43,2 > ------------------- > suma 97 pln > > Czyli rocznie jest to 8 x 97 = 779 pln. Po trzech latach jest to 2328 > pln a po czterech 3107, wiec jest to przedzial cenowy, w ktorym mozna > kupic cyfrowe body. A mysle ze 3-4 lata to spokojnie mozna takiego > korpusu uzywac. Oczywiscie zeby moc robic zdjecia analogiem to tez > oczywiscie trzeba go kupic, choc faktycznie ostatnio chodza po > dobrych [dla kupujacych] cenach. > > Oczywiscie zakup cyfrowego body wiaze sie z przeskoczeniem bardzo > bolesnej [przynajmniej dla mnie] "bariery wejscia". No i taki zakup > oznacza tez swego rodzaju zamrozenie kapitalu. Przeciwnicy cyfry moga > pisac, ze mozna w tym czasie tym kapitalem obracac i go pomnazac ale > ja sobie odpuszcze ;-) Do ceny cyfrowego body dodaj ze dwie karty, ew. jakis data-bank oraz wez pof uwage, ze za trzy lata aparat bedzie wart 20% swojej ceny zakupu o ile bedzie jeszcze dzialal. Swietny aparat analogowe kupisz z komletem obiektywow za max. 1000zl i za kilka lat bedzie wart praktycznie tyle samo. ... > 3. Im wiecej/czesciej zdjecia robimy tym lepiej dla cyfry > 4. Uzywam analoga, wiec ciezko mi zarzucic stronniczosc > 5. No i oczywiscie - YMMV > > * - fotooleksy.... to w ogole osobna historia. Na moich oczach pewien > jegomosc zwijal moje slajdy golymi rekami. Gdy zwrocilem na to uwage > pani za lada, ta na mnie naskoczyla, ze on to robi od 20 lat i ze sie > zna i w ogole... no comment. To jest maly pikus w porownaniu z innymi rzeczami jakie potrafia wywijac ze slajdami. Omijac z daleka! Milego pstrykania :) q -- Skaner bębnowy, powiększenia z diapozytywów i plików cyfrowych. Naswietlanie slajdow z plikow cyfrowych. www.skanowanie.com.pl
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Janko Muzykant
> Czesc Cześć. Zamiast cytować opowiem swoją bajkę ;) Otóż moje stanowisko jest zgoła inne. Jako już nie student (a właściwie byłem nim tylko rok, to była pomyłka, 3/4 dzisiejszych studentów to jest pomyłka i strata 5 lat, ale to inny temat) uświadomiłem sobie, że zostało mi najwyżej kilkadziesiąt lat życia. A tu tyle rzeczy do zrobienia - pomijam wszelkie ''obowiązki zwyczajowe'', ale różne hobby wzajemnie kradną sobie resztki czasu. I teraz jest problem - jak najwięcej od życia wyciągnąć optymalizując radość z tego płynącą? Otóż trzeba iść na kompromis. Jednym z owych kompromisów jest rezygnacja z techniki klasycznej. Ze względu na czas. Pracując na cyfrze mogę dość szybko zgłębić bardzo szeroki wachlarz fotografii. Szybkość wynika przede wszystkim ze sprzężenia zwrotnego - czas wyciągania wniosków jest nieporównywalnie szybki. Zagłębianie się w różne tematy wymaga jednak większej ilości materiału poświęconego na szkolenia. Nie mówię tu o dziesiątkach tysięcy zdjęć, mówię o kilkunastu - kilkudziesięciu zdjęciach z sesji. Czy ktoś z was niezawodowo robi rolkę slajdów z jednego wyjścia na miasto, do studia czy do lasu? Kto potrafi zmarnować kilka klatek na jeden kadr o niewielkim zróżnicowaniu światła? Ja wiem, kto tak robić nie musi - profesjonalista, który od razu wie, czego chce. Tylko taki ktoś najpierw musi zjeść kilometry klisz. Czy jest na to szansa, jeśli robi się dwie rolki rocznie? Nie ma żadnej szansy. Geniusze zdarzają się rzadko, nie będziemy ich brać pod uwagę. Slajd to bardzo trudny materiał. Śmiać mi sie chce, kiedy widzę tak powszechne umiłowanie dla tego medium. Kiedy jednak widuje się tu i ówdzie owe slajdy na ogół oprócz ''zajebistej rozdzielczości'' widać jedną wielką kupę problemów. Poprawny kolor to może 10% tego, co się ogląda. No bo któż stosuje filtry konwersyjne? A kto ma kolorymetr? A dynamika? Ileż to dni w roku jest takich, że scena akurat mieści się w zakresie pracy materiału? Chyba, że lubicie te wyjarane widoczki z czarnymi cieniami... Owszem, słyszałem już nie raz, że to jest naturalne... Sam mam pokusy, aby wrócić do (o wiele bardziej elastycznego od slajdów) materiału bw. Ale nie zrobię tego, bo szkoda mi czasu na jedno z wielu mediów, które mogę sobie darować, by poznać kilka innych. Podsumowując - wybierając cyfrę mogę zrezygnować z rozdzielczości, która przydaje mi się w 5% tematów. W zamian mam perfekcyjny kolor (w znaczeniu - taki, jakiego potrzebuję ja), przyzwoitą dynamikę, doskonałą ciemnie z nieskończonym potencjałem możliwości no i łatwość w operowaniu techniką w wielu dziedzinach fotografii i... niska cenę za to wszystko. Panowie, obudźcie się z tymi cenami, przyzwoity sprzęt (cyfrowy) można mieć za 2 tysiące. Korzyści z tego idące - olbrzymie. -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Steel"
> Porzadkujac: fotografuje aparatem klasycznym (qrwa, nie analogowym! bo > takiego nie ma!) i tyla, polecam slajdy, dobry rzutnik, niezly ekran, > no i tyla, syfrakowcom stanowcze nie! Chocby po to, zeby mogli > pomyslec czasem:-) jak czytam takie posty, nawet z usmieszkiem na koncu, to dziwie sie. Nie ma znaczenia czym robisz i na jakim materiale! Fotografia to utrwalanie obrazy na metriale swiatloczulym. Papier, matryca, zelatyna nie ma znaczenia... widzialem juz zdjecia robione skanerem... to zabawa fotografia... Dziwi mnie taka niechec do tego co cyfrowe... efekt zalezy od operatora aparatu czyli obsluganta... a co do "Chocby po to, zeby mogli pomyslec czasem:-)" to troche zenujace stwierdzenie... Zgodze sie ze przecietny pstrykacz (nie nazywam go specjalnie foto amatorem) chce uwiecznic wszystko co wpadnie mu przed aparat... takie jest 90% spoleczenstwa, ale w analogach bylo to samo... mieli malpki i cykali az im sie film nie skonczyl po czym kupowali za 4 zl nowy i dajel jechali z tym swiatem. Swiadomy uzytkownik aparatu czy to cyfrowego czy aparatu klasycznego (jak to zwiesz, w sumie czemu twierdzisz ze nie ma analogowego??) wie co chce osiagnac cyfra podczas sesji zastepuje polaroida... pozwala poprawic bledy, ktore czasem sie popelnia nieswiadomie... nie wierze ze zawsze robicie doskonale zdjecia aparatami klasycznymi... :P Zycze wszystkim wiecej wyrozumialosci i nie zamykania sie we wlasnym swiatku... Oba "swiaty" maja swoje plusy i minusy... ale nie roznia sie wcale poza strona techniczna zapisu obrazu. Fotografia jest dla wszystkich, bez wzgledu na sprzet jaki posiadaja (nie sa lepsi posadacze aparatow klasycznych od posiadaczy cyfrowek ani na odwrot)... Nie liczy sie material tylko ten co do uzywa... a tutaj niestety czesto sie o tym zapomina. Pozdrawiam -- Steel
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Steel"
> Do ceny cyfrowego body dodaj ze dwie karty, ew. jakis data-bank > oraz wez pof uwage, ze za trzy lata aparat bedzie wart 20% ale jak bedzie robil wiecej zdjec to szybciej mu sie zwroci koszt... bo nie bedzie kupowal filmow... karta 1GB to koszt 15 filmow po 14 zl skany juz pomijam... :) > swojej ceny zakupu o ile bedzie jeszcze dzialal. maruda jestes... a sam swego czasu przeczesywales rynek w poszukiwaniu cyfrowki :P > Swietny aparat analogowe kupisz z komletem obiektywow > za max. 1000zl i za kilka lat bedzie wart praktycznie tyle samo. optymista :) obietywy tak szybkonie tanieja... wiec jak zainwestuje system to body sobie tez moze analogowe kupic i nie bedzie mial problemu. Systemu tak czesto sie nie zmienia. Pozdrawiam -- Steel
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: twilight
>Gdyby nie '':-)'' to bym pomyślał, że to typowy głos frustrata, który >został na swej topiącej się krze ze swoimi slajdami i za złość >wrzeszczał na ocean... Czy sie to cyfrolubom podoba czy nie,jest grupa ludzi,wcale niemala,dla ktorych fotografowanie klasycznym sprzetem ma sie tak do cyfry jak picie w Szczawnicy do szczania w piwnicy,ze pozwole sobie zacytowac Czarka.Subtelniej nie jestem w stanie tego wyartykulowac,poniewaz gluchota zwolennikow cyfry na subtelnosci zaczyna byc przyslowiowa.Traktowanie ludzi fotografujacych klasykami jak stado zmurszalych przyglupow zaczelo mnie juz solidnie irytowac. >Otóż uwierz, że są ludzie, którzy czasem pomyślą, mimo, że mają aparat >za trzy tysiące, a nie za tysiąc. (domyślnie wiadomo, o co chodzi). Na pewno tak,ale zobacz co sie dookola dzieje.Doprawdy trudno nie dokonywac negatywnie brzmiacych uogolnien. > >Innym, którzy '':-)'' nie napiszą, tylko myślą tak na serio proponuję >nie pajacować, tylko poznać także nowe możliwości. Poznalem,mam w domu ,zona foci cyfra.Ilekroc biore te zabawke do reki mam wrazenie ze bawie sie dzojstikiem od jakiejs zasmarkanej gry.Rozwodu z tego powodu nie bedzie-ale po prostu ta zabawka nie jest dla mnie,-lubie to co lubie ,preferuje to co preferuje,i nie mam juz cierpliwosci na bycie podmiotem nawracania.Chcialbym doczekac dnia kiedy te kretynskie watki przestana zasmiecac grupe. pozdrawiam twil -- Są obrazy,których potrzebuję,aby dopełnić mą własną realność (Jim Morisson)
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Jakub_Jewuła
>> swojej ceny zakupu o ile bedzie jeszcze dzialal. > > maruda jestes... a sam swego czasu przeczesywales rynek w poszukiwaniu > cyfrowki :P I nadal czesze. Do pracy zawodowej kupuje sie to co sie zgadza w rachunku zyskow i strat a nie to co jest najlepsze ;) >> Swietny aparat analogowe kupisz z komletem obiektywow >> za max. 1000zl i za kilka lat bedzie wart praktycznie tyle samo. > > optymista :) > obietywy tak szybkonie tanieja... wiec jak zainwestuje system to body > sobie tez moze analogowe kupic i nie bedzie mial problemu. > Systemu tak czesto sie nie zmienia. Ktore to obiektywy tanieja? Chyba juz zadne. Nawet drozeja od kiedy cyfrowkowcy zaczeli kupowac szkla manualne :) q
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "abpc"
Użytkownik "Marek Wegner"
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Uncle Pete
> Zamiast cytować opowiem swoją bajkę ;) Dobrze napisałeś. Miałem bardzo podobne powody przestawienia się na cyfrę i w sumie nie żałuje. Jedyny problem - fotografia zaczęła zabierać mi dużo więcej czasu dlatego, że mogę teaz więcej eksperymentować i dopieszczać każde zdjęcie. Slajdy i negatyw kolorowy (pod warunkiem, że go się uprzednio nie skanowało) po naciśnięciu spustu były już praktycznie "bezobsługowe"... Pozdrawiam, Piotr -- Uncle Pete pkozar (at) acn (dot) waw (dot) pl http://acn.waw.pl/pkozar/Photos/photos.htm
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Marek Wegner"
Witam, Użytkownik "Janko Muzykant"
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: "Krystian Polak"
I to jest rozsadny glos w dyskusji. Kto ma uszy niech slucha. Pozdrawiam, K.Polak
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Janko Muzykant
> Dobrze napisałeś. Miałem bardzo podobne powody przestawienia się na > cyfrę i w sumie nie żałuje. Jedyny problem - fotografia zaczęła zabierać > mi dużo więcej czasu dlatego, że mogę teaz więcej eksperymentować i > dopieszczać każde zdjęcie. Slajdy i negatyw kolorowy (pod warunkiem, że > go się uprzednio nie skanowało) po naciśnięciu spustu były już > praktycznie "bezobsługowe"... I najczęściej nie do końca takie, jak człowiek chciał :) -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Janko Muzykant
> Czy sie to cyfrolubom podoba czy nie,jest grupa ludzi,wcale niemala,dla > ktorych fotografowanie klasycznym sprzetem ma sie tak do cyfry jak picie w > Szczawnicy do szczania w piwnicy,ze pozwole sobie zacytowac Czarka.Subtelniej > nie jestem w stanie tego wyartykulowac,poniewaz gluchota zwolennikow cyfry na > subtelnosci zaczyna byc przyslowiowa.Traktowanie ludzi fotografujacych klasykami > jak stado zmurszalych przyglupow zaczelo mnie juz solidnie irytowac. Masz rację, nie zmurszałych przygłupów, tylko onanistów technologii. Zatraconych w szukaniu subtelności, zakochanych w metrowych powiększeniach krajobrazu z dużego formatu. Bo dopiero tam różnica jest na tyle duża, że cyfra się wywala. > Na pewno tak,ale zobacz co sie dookola dzieje.Doprawdy trudno nie dokonywac > negatywnie brzmiacych uogolnien. A to jest inna historia. Przekleństwo dostępności i darmowej ilości sprawia, że jest jak jest - fotografia traci szacunek wśród ludu. Zresztą... to samo dotyczy filmu, muzyki itd -znudzenie człowieka nawałem tych rzeczy (jeszcze w hamburgerowej postaci) sprawia, że zatraca się wrażliwość, głębię, aktywność, chęć poznania... Ale tego w tym wątku nie bierzemy pod uwagę. >> Innym, którzy '':-)'' nie napiszą, tylko myślą tak na serio proponuję >> nie pajacować, tylko poznać także nowe możliwości. > > Poznalem,mam w domu ,zona foci cyfra.Ilekroc biore te zabawke do reki mam > wrazenie ze bawie sie dzojstikiem od jakiejs zasmarkanej gry. No właśnie - niestety, to jest onanizm sprzętowy - to jest zabawka, dżojstik itd, to jest be. A mnie wisi to, czym zdjęcia robię. Ma robić, co chcę, ma być w miarę wygodne, niezawodne i powtarzalne. Może być nawet różowe, pedalskie i dresowe; to jest narzędzie. Podniecać to ja się chcę zdjęciami. Oczywiście nie krytykuję czysto kolekcjonerskiego podejścia do fotografii _o_ile_ takowe się zdefiniuje. Sam też lubię pomacać szlachetną formę sprzed pół wieku, ale nigdy nie powiem, że robienie tym zdjęć jest warunkiem koniecznym do tworzenia ''szlachetniej fotografii''. -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Uncle Pete
> I najczęściej nie do końca takie, jak człowiek chciał :) I to jest dla mnie najważniejsze - nie speram się o to, jaka technologia zapewnia teoretycznie najlepszą jakość obrazu. Chodzi o to, że w technice cyfrowej jest mi zdecydowanie łatwiej przybliżyć się do tego, co chcę osiągnąć. Pozdrawiam, Piotr -- Uncle Pete pkozar (at) acn (dot) waw (dot) pl http://acn.waw.pl/pkozar/Photos/photos.htm
Re: O powrocie do przeszlosci i TCO
user: Janko Muzykant
> Hehe, zapewniam, ze ze swoimi slajdami, czy tez ogolnie slajdami, nie > zostaje "na zlosc", tylko dlatego, ze to poprostu lubie. > Tak jak lubie slajdowiska, ktore obok wrazen estetycznych, daja mozliwosc > podyskutowania w gronie znajomych. Ależ to co innego! Lubisz, jesteś świadomy - okej. Ja się czepiam ortodoksów, dla których wszystko inne jest be ze względu na jakość. > Nie, powaznie?:-) > Znajomi, ktorzy przeszli na "cyfre" jakos nie uzyskali skokowej zmiany > jakosci swoich prac, jesli juz, to byl to skok w dol (nie tylko odnosnie > jakosci technicznej). I to jest w istocie argument, ktory moze zilustrowac > moj punkt widzenia. A bo to jest inny problem. Opanować warsztat cyfrowy jest, rzekł bym, trudniej. To niestety widać i to nie na pstrykanych zdjęciach amatorskich, ale na zdjęciach zawodowców ze sporym stażem. Cyfra to zupełnie inne podejście, inne myślenie. Dopasowanie może trwać lata. Trzeba jednak otwartości i świeżego podejścia (oczywiście cały czas mówię o technice). > Ech, widze, ze broniac swojego stanowiska, bierzesz mnie za uwstecznionego > ksenofoba?:-) Spokojnie, mialem kontakt z lustrzankami cyfrowymi (moge > zapodac swiadkow;-) i nie znalazlem w nich nic dla siebie, no moze poza > szybkoscia robienia dokumentacji do allegro:-))) A no to uogólniłeś i Ci się oberwało ode mnie. Jeśli zdanie zabrzmi ''Jak dla mnie...'' itd. - nie będę się czepiał ;) Jeszcze raz moje stanowisko - slajd - owszem, w studio, może w chwili szczególnej pogody. Poza tym - negatyw, najlepiej bw albo... cyfra. A że slajdowało się dawniej częściej - bo nie było nic bardziej kolorowego i ''ładnego'', a jakieś tam zafarby nikogo nie raziły, bo tak miało być. -- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl