Re: makro stosowane

user: "Arkadiusz Stopa"

gazobeton wrote: > Witam! > Wiem, że kończy się sezon na terenowe makro, ale ja mam kilka spraw, o > które > chciałbym zapytać. Cenne będą zwłaszcza opinie osób, które tym się > zajmowały. > Sam mam jedynie umiarkowanie pozytywne doświadczenia przy skali 1:1, sporo > o tym > wszystkim czytałem. > Konkretnie: > Często się pisze, że w makro bez statywu się nie da. Rozumiem przyczyny, > ale > powiedzcie mi czy w takiej sytuacji jest w ogóle możliwe robienie zdjęć w > terenie ruchomym obiektom typu owady. Jak takiego podejść ze statywu. Wiem > można > czekać aż on podejdzie, teoretycznie. W praktyce – czy da się robić > makro bez > statywu? -------------------- Da, się da, nawet często jest wygodniej bez statywu. Na początku próbowałem robić ze statywu, ale nim wstawiłem te wszystkie nogi w krzaki, to przeważnie nie miałem już co fotografować. Używam teraz do makro wyłącznie monopodu, mój zestaw jest dość ciężki i nie jestem w stanie utrzymać go na tyle stabilnie by dłuższy czas mieć obiekt w strefie ostrości. > Dwa – lampa. Czy synchro przy 1/90 będzie wystarczające. Ten czas > jak na makro > jest dość długi. Czyli jeśli będzie dużo światła zastanego ono może mieś > znaczny > udział w zdjęciu a nie tylko zamrażające światło lampy. Czy zatem w takiej > sytuacji poruszenie będzie widoczne przy zdjęciu z ręki? Czy pozostaje > tylko > hss? ----------------------- Taki czas spokojnie wystarczy, jak przymkniesz obiektyw do f/16 i dopniesz mieszek, to na zdjęciu nie będzie nawet śladu światła zastanego. Robiłem makra przez długi czas używając EOSa 300, który miał synchro przy 1/90 i nie miałem z tego powodu najmniejszych problemów. > Lampy (zwykłe nie makro) mają minimalną odległość pracy ok. 0,7 m. Czy to > nie > przeszkadza? ------------------------ Nie, przy większych powiększeniach rzeczywista jasność obiektywu jest na tyle mała, że trzeba mieć nawet dość mocną lampkę, by światła wystarczyło. Zwykła lampka odopowiednio ustawiona daje znacznie lepszej jakości światło niż dedykowana do makro lampka pierścieniowa. A jeszcze lepiej sprawują się dwie standardowe lampki, właśnie tak oświetla swoje makra ten autor: http://193.219.28.133/uzytkownik.php?authorname=siwanowicz > Na marginesie pytanie: czy szybki af nie może jednak być pomocny w > robieniu > makro? Wiem, pisze się, że nie - ale dlaczego? ---------------------------- Już Ci inni napisali, dodam jeszcze, że przy przy większych skalach odwzorowania kręcenie pierścieniem ostrości znacznie zmienia skalę odwzorowania, działa to jak zoom i raczej przeszkadza niż pomaga. Poza tym, przy rzeczywistej jasności obiektywu poniżej 5,6 (a taką jasność przybiera obiektyw makro 2,8 ustawiony na skalę 1:1) czujniki AF zaprzestają współpracy i AF w ogóle nie działa. Ustawienie ostrości przez dobieranie odległości zestawu do modela jest znacznie łatwiejsze, szybsze i często precyzyjniejsze niż AF, bardzo pomocna przy tym jest dodatkowa latarka oświetlająca fotografowane sceny (widać ją na zdjęciach jednego z moich zestawów) - osobiście nawet nie próbuję robić makr bez tej latarki. > I w końcu czy takie zdjęcia: > http://www.stopa.cso.pl/galeria/index.html > da się robić w terenie? Wiem, umiejętności, klasa Autora ale powiedzcie > czy się > da? ---------------- :))) Oprócz kilku czy kilkunastu, wszystkie robiłem w terenie, a wisi tam ponad 500 fotek... -- Pozdrawiam serdecznie! Arkadiusz Stopa tel. 089/7633408 Mała Galeria Makrofotografii: http://www.stopa.cso.pl/

Re: makro stosowane

user: "Konrad L"

Czesc Ja robie bez statywu, nawet nie probowalem ze statywem bo wydaje mi sie to niezbyt wygodne i nie chce mi sie nosic kolejnego ciezkiego grata, dodatkowej lamy tez nie stosuje, zrobilem rozpraszacz do tej wbudowanej. Co do czasow, przy 100 mm (dla 300d po cropie 160 mm) najlepiej sprawdzaja mi sie takie parametry 1/160 f18-f22. Z GO nie ma wielkiego problemu, mozna dosc precyzyjnie sie ustawic nawet przy malej i ciemnej matowce 300d, koniecznym warunkiem jest dobry punkt podparcia, np kolano. Tu masz kilka, skala czesto wieksza niz 1:1. http://lan.wseia.edu.pl/~konrad18527/galerie/galeria.php?tytul=WPN%20-%20Wazki http://lan.wseia.edu.pl/~konrad18527/galerie/galeria.php?tytul=WPN%20-%20Owady%201 http://lan.wseia.edu.pl/~konrad18527/galerie/galeria.php?tytul=5%20Dzien%20Robaka http://lan.wseia.edu.pl/~konrad18527/galerie/galeria.php?tytul=4%20Dzien%20Robaka http://lan.wseia.edu.pl/~konrad18527/galerie/galeria.php?tytul=3%20Dzien%20Robaka Pozdr. Konrad L

Re: makro stosowane

user: "gazobeton"

> Poza tym zdjecia makro sa piekna sprawa, ale artyzmu/wirtuozerii w nich zadnej > nie ma. Trzeba miec sprzet, znac ogolne zasady komponowania obrazu (z grubsza > ), miec wiedze o zwyczajach obiektow fotografowanych, czas i chec na ranne > wstawanie i jazde za miasto i... juz. No właśnie, czy zdjęcia makro dotyczące przyrody są/mogą być zdjęciami artystycznymi a nie tylko atrakcyjnymi obrazkami? Myślę, że mogą - zauważ pokazują inny świat, niezwylke ciekawy, niezwykły - tak że budzi to emocje. Pokazują subiektywny punkt widzenia autora. Inna rzecz to tzw warsztat - ten zawsze jest potrzebny pzdr Marcin -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: makro stosowane

user: "gazobeton"

> ? pomocna przy tym jest > dodatkowa > latarka oświetlająca fotografowane sceny (widać ją na zdjęciach jednego z > moich > zestawów) - osobiście nawet nie próbuję robić makr bez tej latarki. No tak ciemno być musi. Dlatego przydaje się miech przenoszący sterowanie przysłoną i ustawianie ostrości obywa się na otwartej przesłonie. Czy tak jest znacznie wygodniej i czy w takim razie używanie mieszka i obiektywu m42 przymykanego wcześniej ma w ogóle sens? Czy da się takim zestawem coś sensownego zdziałać, czy też przeć koniecznie do mieszka przenoszącego sterowanie? pzdr gazobeton -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: makro stosowane

user: "gazobeton"

> Co > do czasow, przy 100 mm (dla 300d po cropie 160 mm) najlepiej sprawdzaja mi > sie takie parametry 1/160 f18-f22. 1/160? Taki szybki ma czas synchronizacji czy też w cyfrówkach nawet lampa wbudowana ma e-ttl? pzdr gazobeton -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: makro stosowane

user: "Arkadiusz Stopa"

gazobeton wrote: > No tak ciemno być musi. Dlatego przydaje się miech przenoszący sterowanie > przysłoną i ustawianie ostrości obywa się na otwartej przesłonie. > Czy tak jest znacznie wygodniej i czy w takim razie używanie mieszka i > obiektywu > m42 przymykanego wcześniej ma w ogóle sens? Czy da się takim zestawem coś > sensownego zdziałać, czy też przeć koniecznie do mieszka przenoszącego > sterowanie? ------------- Da się coś zrobić, choć proste to nie jest a odsetek nieostrych fotek jest duuuży. Tak strzeliłem np. te fotki: http://www.stopa.cso.pl/galeria/chrzaszcze/html/1.htm http://www.stopa.cso.pl/galeria/wazki/html/4.htm http://www.stopa.cso.pl/galeria/chrzaszcze2/html/18.htm http://www.stopa.cso.pl/galeria/muchowki/html/9.htm http://www.stopa.cso.pl/galeria/pajeczaki/html/1.html -- Pozdrawiam serdecznie! Arkadiusz Stopa tel. 089/7633408 Mała Galeria Makrofotografii: http://www.stopa.cso.pl/

Re: makro stosowane

user: "Marek Wyszomirski"

"gazobeton" napisał: >[...] > No tak ciemno być musi. Dlatego przydaje się miech przenoszący sterowanie > przysłoną i ustawianie ostrości obywa się na otwartej przesłonie. > Czy tak jest znacznie wygodniej i czy w takim razie używanie mieszka i obiektywu > m42 przymykanego wcześniej ma w ogóle sens? Czy da się takim zestawem coś > sensownego zdziałać, czy też przeć koniecznie do mieszka przenoszącego > sterowanie? >[...] Rosyjski mieszek M42 ma same wady i dwie zalety - dłuższy niż w konkurencyjnych mieszkach wyciąg i cenę. Nie da się ukryć, że obie te zalety bywają czasami bardzo istotne. W przypadku fotografowania nieruchomych motywów w warunkach studyjnych rosyjski mieszek M42 jest bardzo użyteczny - jego płaska podstawa powoduje, ze można aparat z mieszkiem postawić na stole (jest to często dużo stabilniejsze rozwiązanie niż nawet dobry statyw). Ograniczeniem tej metody jest konieczność wykonywania zdjęć z poziomą osią optyczną obiektywu na dodatek bez mozliwiości regulacji odległości tej osi od blatu stołu - na szczęście motywy są małe, więc często zamiast ustawiać kadr zmieniając pozycję aparatu można zmieniac pozycję motywu. Przydatny do tego bywa uchwyt dla majsterkowiczów - elektroników umożliwiający zamocowanie drobnego motywu praktycznie w dodolnej pozycji. W przypadku umiarkowanych skal odwzorowania warto wybrać obiektyw o płynnie poruszającym się pierścieniu przysłon - można wtedy ustawić ostrość przy otwartej przysłonie i przymknąć ją przed wykonaniem zdjęcia. Przy ekstremalnych skalach przymykanie przysłony pierścieniem może niestety spowodować zmianę nastaw ostrości (głębia ostrości jest tak mała, że poruszenie już o 1/10mm bywa zauważalne - a tak drobnych przesunięć bardzo trudno jest uniknąć obracająć pierścień przysłon). Rozwiązania sa dwa - albo obiektyw z automatyką przysłony i specjalny pierścień pośredni z wejściem do wężykia spustowego przymykającego pzrysłonę, albo ostrzenie przy przymkniętej przysłonie. To ostatnie rozwiązanie jest realne (i nawet bardzo użyteczne - możemy ocenić rozmycie szczegółów tak, jak będzie wyglądało na zdjęciu) pod warunkiem, że jesteśmy w stanie odpowiednio silnie oświetlić motyw. Osobiście stosuję do tego celu reflektorki halogenowe 50W (takie jak stosowane do oświetlania kuchni, ale o węższym kącie świecenia - 10 stopni - czasem można je kupić np. w Castoramie). Trzeba tylko uważać, żeby nie przegrzać motywu - takie reflektorki świecą silonie nei tylko światłem widzialnym, ale i podczerwienią. W przypadku zdjęć w plenerze mieszek M42 jest bardzo trudny do wykorzystania - światła jest zwykle za mało by ostrzyć przy pzrysłonie roboczej, a czas niezbędny na ręczne pzrymknięcie przysłony jest zwykle na tyle długi, że nastawy ostrości się zmieniają (przy dużych skalach obiektów naprawdę nieruchomych jest bardzo mało - nawet pajęczyna w pozornie nieruchomym powietrzu w rzeczywistości jednak przez cały czas trochę się chwieje). Można próbować przymykać pzrysłonę podwójnym wężykiem spustowym (jeden wężyk pzrez specjalny pierścień pośredni steruje pzrysłoną, drugi wyzwala migawkę) ale zbyt wygodnym rozwiązaniem to nie jest - często brakuje trzeciej ręki do trzymania wężyków... -- Pozdrawiam! Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)

Re: makro stosowane

user: informatkot

> Rosyjski mieszek M42 ma same wady i dwie zalety - dłuższy niż w > konkurencyjnych mieszkach wyciąg i cenę. Nie da się ukryć, że obie te zalety > bywają czasami bardzo istotne. W przypadku fotografowania nieruchomych > motywów w warunkach studyjnych rosyjski mieszek M42 jest bardzo użyteczny - > jego płaska podstawa powoduje, ze można aparat z mieszkiem postawić na stole > (jest to często dużo stabilniejsze rozwiązanie niż nawet dobry statyw). > Ograniczeniem tej metody jest konieczność wykonywania zdjęć z poziomą osią > optyczną obiektywu na dodatek bez mozliwiości regulacji odległości tej osi > od blatu stołu - na szczęście motywy są małe, więc często zamiast ustawiać > kadr zmieniając pozycję aparatu można zmieniac pozycję motywu. Przydatny do > tego bywa uchwyt dla majsterkowiczów - elektroników umożliwiający > zamocowanie drobnego motywu praktycznie w dodolnej pozycji. W przypadku > umiarkowanych skal odwzorowania warto wybrać obiektyw o płynnie poruszającym > się pierścieniu przysłon - można wtedy ustawić ostrość przy otwartej > przysłonie i przymknąć ją przed wykonaniem zdjęcia. Przy ekstremalnych > skalach przymykanie przysłony pierścieniem może niestety spowodować zmianę > nastaw ostrości (głębia ostrości jest tak mała, że poruszenie już o 1/10mm > bywa zauważalne - a tak drobnych przesunięć bardzo trudno jest uniknąć > obracająć pierścień przysłon). Rozwiązania sa dwa - albo obiektyw z > automatyką przysłony i specjalny pierścień pośredni z wejściem do wężykia > spustowego przymykającego pzrysłonę, albo ostrzenie przy przymkniętej > przysłonie. To ostatnie rozwiązanie jest realne (i nawet bardzo użyteczne - > możemy ocenić rozmycie szczegółów tak, jak będzie wyglądało na zdjęciu) pod > warunkiem, że jesteśmy w stanie odpowiednio silnie oświetlić motyw. > Osobiście stosuję do tego celu reflektorki halogenowe 50W (takie jak > stosowane do oświetlania kuchni, ale o węższym kącie świecenia - 10 stopni - > czasem można je kupić np. w Castoramie). Trzeba tylko uważać, żeby nie > przegrzać motywu - takie reflektorki świecą silonie nei tylko światłem > widzialnym, ale i podczerwienią. > W przypadku zdjęć w plenerze mieszek M42 jest bardzo trudny do > wykorzystania - światła jest zwykle za mało by ostrzyć przy pzrysłonie > roboczej, a czas niezbędny na ręczne pzrymknięcie przysłony jest zwykle na > tyle długi, że nastawy ostrości się zmieniają (przy dużych skalach obiektów > naprawdę nieruchomych jest bardzo mało - nawet pajęczyna w pozornie > nieruchomym powietrzu w rzeczywistości jednak przez cały czas trochę się > chwieje). Można próbować przymykać pzrysłonę podwójnym wężykiem spustowym > (jeden wężyk pzrez specjalny pierścień pośredni steruje pzrysłoną, drugi > wyzwala migawkę) ale zbyt wygodnym rozwiązaniem to nie jest - często brakuje > trzeciej ręki do trzymania wężyków... > Można też rosyjski mieszek "oswoić" z bagnetem canona, ;) Pozdrawiam.